Polityka Cały Film Online

Polityka cały film

Żaden film w tym roku, nie wzbudził takiego zainteresowania jesz,cze przed premierą, jak „Polityka”. Trzeba oddać Patrykowi Vedze, że czego, jak czego, ale talentu marketingowego odmówić mu nie można.

Gorzej jednak jest z filmem – jedna z najbardziej wyczekiwanych premier roku rozczarowuje. Jeżeli chodzi o warsztat i artystyczne walory, jak i o jej polityczny potencjał. Przede wszystkim „Polityka” nie spełnia swojej podstawowej obietnicy: nie odsłania przed widzem ukrytego zaplecza polskiej polityki. Nikogo, kto choć trochę interesował się polską sceną polityczna w ostatnich kilku latach, nic w nowej produkcji Vegi nie zaskoczy. Otrzymujemy ekranizację newsów, memów, afer, politycznych plotek i domysłów – i to na ogół dość nieświeżych, bo sprzed dwóch, trzech lat.

Recenzja filmu Polityka

Film Patryka operuje na bardzo niskim poziomie. Skupiamy się na przywarach i niecnotach poszczególnych polityków. Nie na systemowych mechanizmach, psujących polską demokrację. Taka analiza pojawia się na ekranie – jak w wątku strumienia państwowych pieniędzy, płynących do imperium pewnego charyzmatycznego zakonnika z Torunia – szybko zmieniamy temat.

Politycy w filmie Vegi to skorumpowani socjopaci. Nie wiadomo jednak, czy to polityka przyciąga takie jednostki, czy też demoralizuje wcześniej uczciwe i empatyczne osoby. Jeden z wątków przedstawia relacje ekscentrycznego ministra obrony i jego młodego szefa gabinetu politycznego. Chłopakowi, ściągniętemu do MON prosto po studiach, od razu sodówka uderza do głowy: zaczyna wysyłać rządowe limuzyny po burgery do Maca, każe oficerom sobie salutować, zaczyna wymuszać łapówki. Mimo brawurowej kreacji Antoniego Królikowskiego ta postać po prostu nie przekonuje. Nie wiemy, skąd w niej taka bezczelność i poczucie bezkarności. Nie mamy okazji zobaczyć, jak władza zmienia młodego człowieka – a to mogłaby być naprawdę ciekawa historia.

Daje o sobie znać źle wykonany risercz. Szczególnie w wątku anarchistów, których reporterka telewizji z Torunia namawia na zorganizowanie imienin Stalina. To zupełnie bez sensu, anarchiści to antystaliniści, Stalina postrzegają jako kontrrewolucjonistę. Jeśli już przywołuje się w politycznym kinie radykalnie lewicowe środowiska, to warto włożyć trochę wysiłku w zbadanie tego, jak naprawdę wygląda ich ideologia.